Uczeń nekromanty Plaga tom I E.Raj – recenzja Głodna Wyobraźnia

Kochani, z przyjemnością informuję Was o pierwszej recenzji NOWEGO WYDANIA!!!
Wiąże się z tym pewna historia… Trzy lata temu, gdy wydałam pierwsze wydanie, zwróciłam uwagę na pewną odważną i dziarską blogerkę, która poszła na noże z całą grupą Polskiej Fantastyki, walcząc o swoje prawo do posiadania odmiennego zdania, niż…. kanon klasyków nakazuje! Zrobiła na mnie wtedy ogromne wrażenie i napisałam do niej na priv, pytając przy okazji nieśmiało czy chciałaby wziąć do recenzji moją książkę Uczeń nekromanty tom I (a byłam wtedy świeżym debiutantem).
Poprosiła wówczas o fragment książki i go jej podrzuciłam. W napięciu czekałam na werdykt, niestety… okazał się on negatywny. Podłamałam się wtedy, ale uszanowałam jej decyzję, bo już wiedziałam, że książka ma pewne problemy redakcyjne i stylistyczne, które dla kogoś z wyrobionym gustem mogą okazać się no-go-zone 🙂
Mijały lata…
Ja nadal miałam Anikę w znajomych i obserwowałam ją po cichutku, czytałam jej recenzje i z daleka podziwiałam zaangażowanie blogerki w jej pasję.
Gdy inne recenzentki wykruszały się, ich entuzjazm słabł, Anika parła do przodu!
A moje marzenie, że kiedyś zobaczę moją książkę wśród polecanych przez nią pozycji… żyło nadal! Cichutko, w głębi serca… ale nigdy nie umarło.
Anika chyba też tak całkiem o mnie nie zapomniała, bo widziałam, że i ona lajkowała moje posty, czułam, że po cichu i z daleka – ale mi kibicuje!
Gdy moje marzenie się spełniło – i otrzymałam propozycję wydania książki w tradycyjnym modelu wydawniczym, a książka przeszła ponowną redakcję, po pewnym namyśle zdecydowałam się zaryzykować!
Napisałam do Aniki ponownie, a nawet rozmawiałam z nią telefonicznie!
Tym razem warunki były naprawdę wariackie, bo książka znajdowała się już praktycznie na wysyłce do drukarni! Anika dostała do czytania super krótki termin, a jednak… zgodziła się przystać na takie szalone tempo i warunki. Dostała wersję pdf przed ostatnim czytaniem. Czekałam w wielkiej nerwówce na jej werdykt… Czy tym razem będzie równie źle? Czy znowu się nie uda?
W międzyczasie podrzuciła mi paczkę poprawek, które wyłapała w tekście, a które skrupulatnie naniosłam.
Kilka dni potem… Wyczekiwana wiadomość!
Tak! Anice nie tylko spodobała się książka, ale… zdecydowała się objąć ją patronatem!
OSZLAŁAM Z RADOŚCI! Moje trzyletnie marzenie się spełniło! Warto było poczekać!
Anika została oczywiście oficjalną betatesterką książki! Anika szepnęła też ciepłe słówko w klubie recenzenckim Smocze Języki przy grupie książkowej Książki Fantasy i pomogła z uzyskaniem także ich patronatu, dzielnie i cierpliwie pośrednicząc w korespondencji między mną a kolejnymi recenzentami, znosząc moją nerwicę i stres 😀

Rozgadałam się, a tymczasem warto, abyście zapoznali się z jej recenzją, na którą czekałam trzy lata!
Dziękuję, Anika!

Fragment:

Uważam, że E. Raj ma jedną z najmroczniejszych wyobraźni wśród polskich pisarzy fantastycznych, a stopnia skomplikowania intryg, oraz zestawu negatywnych bohaterów, który nam tu zaserwowała, nie powstydziłby się sam George R.R. Martin. I mimo że trzeba uzbroić się w cierpliwość, by dotrzeć do momentu, w którym autorka odsłania głębię swoich złożonych koncepcji, to finalnie mogą one dostarczyć sporo czytelniczej satysfakcji. Dlatego też ta odświeżająca oryginalność, starannie opracowany świat i epicki rozmach działań niejednoznacznych moralnie postaci przekonały mnie do udzielenia patronatu Uczniowi nekromanty. Pladze. Gorąco namawiam Was zatem do sięgnięcia po tę jedyną w swoim rodzaju, epicką powieść dark fantasy, która wywołuje jednocześnie dreszczyk obrzydzenia i zachwytu. 

Po resztę zapraszam na:
https://glodnawyobraznia.blogspot.com/2021/08/recenzja-uczen-nekromanty-plaga-e-raj.html



Dodaj komentarz