Mroczna pokusa d.b.Foryś – moja recenzja

“Mroczna pokusa” swoją premierę miała kilka dni temu, a już zrobiło się o niej głośno w blogosferze i na instagramie. Jej autorką jest D.B.Foryś, znana już czytelnikom z kilkutomowej serii fantastycznej o Tessie Brown.
Sięgnęłam po nią zaciekawiona pozytywnymi recenzjami, plus dlatego, że osobiście znam Dorotę i od dawna podziwiam jej pasję oraz zaangażowanie w pracę ze słowem. Na dodatek jest sympatyczną laską, która nie zadziera nosa i od serca zawsze doradza mniej doświadczonym koleżankom po fachu 🙂

Moja recenzja (może zawierać spoilery).
Mroczna pokusa jest erotykiem/romansem z elementami sensacyjnymi.
Powieść rozpoczyna się dynamicznie, bohaterka musi w dramatycznych okolicznościach uciekać ze swojego miejsca pracy, bo zobaczyła coś, czego widzieć nie powinna.
Zostawia całe życie za sobą, ale jeśli myślała, że “bad guys” jej odpuszczą, grubo się myli. Nie ma dla niej bezpiecznego miejsca. Jej bliscy nie okazują się godni zaufania i szybko informacja o miejscu pobytu studentki trafia do Romana, przywódcy przestępczej organizacji, której wcześniej podpadła. Dwójka nasłanych rzezimieszków ma z nią jednak problem, nie doceniają jej woli przetrwania. Zaradna dziewczyna ucieka i w finale błąka się sama w mroźnej puszczy blisko polskiej granicy.
W lesie mieszka jednak ktoś jeszcze. Ktoś, kto sam kiedyś uciekł i schronienie znalazł w tym odizolowanym, dzikim obszarze.
Para odnosi się do siebie z wielką nieufnością, zwłaszcza że każdy posiada o sobie tylko strzępy informacji i nie śpieszy się z ujawnieniem całej prawdy, jednak ta nieufność powoli zaczyna wygasać, bo wspólne życie siłą rzeczy tworzy nieoczekiwane sytuacje. Napięcie rośnie, chemia rośnie i temperatura przy okazji 🙂
Książka ta to coś, co spodoba się fanom mocno erotycznych romansów, bo scen jest w niej naprawdę dużo i są bardzo gorące, sugestywnie opisane 🙂
Ja lubię takie klimaty, więc dobrze się bawiłam. Końcówka nieco zaskakująca, a Kornelia wykazała się prawdziwie bondowskim hartem ducha! Ale mam jakieś przeczucie, że to nie koniec historii Alana i Kornelii 🙂 Na pewno niejednym nas jeszcze zadziwią 🙂


Leave a Reply